Czarne
Pełne, słodowe, rozgrzewające. Od indyjskiego Assamu po wędzone Lapsang Souchong.
- Assam Halmari
- Darjeeling first flush
- Lapsang Souchong
- Woda
- 95°C
- Czas
- 3–4 min
- Liście
- 3 g
na dworze 9° · za szybą 23°
Kawiarnia w starej szklarni · Kraków-Podgórze
Kawa parzona powoli, szarlotka prosto z pieca i stolik pod paprociami, przy którym nikt nie pogania. Od października grzeje u nas piec kaflowy.
kliknij dwa razy
01 Kawiarnia pod szkłem
W 2019 roku uratowaliśmy przed rozbiórką szklarnię z 1912 roku. Dziś parzymy w niej kawę z małych palarni, codziennie pieczemy ciasta i pilnujemy, żeby przez całą zimę było tu 23 stopnie.
Przychodzisz w mokrym płaszczu, a po kwadransie siedzisz w swetrze pod monsterą.
Hania i Tomek
03 Herbaty
Herbatę parzymy tak, jak lubi: w odpowiedniej temperaturze, przez odpowiedni czas, w dzbanku, a nie w torebce. Liście sprowadzamy od małych ogrodów z ośmiu krajów. Każdą puszkę możesz powąchać, zanim wybierzesz.
Zapytaj o herbatę dnia, zawsze jest jakaś nowa.
Pełne, słodowe, rozgrzewające. Od indyjskiego Assamu po wędzone Lapsang Souchong.
Trawiaste, morskie, czasem orzechowe. Japońskie parzone na parze, chińskie prażone w woku.
Ledwie dotknięte przez człowieka, suszone na słońcu. Miód, siano, morela.
Między zieloną a czarną. Storczykowe z Fujianu, palone z Tajwanu. Parzymy je wiele razy.
Fermentowane latami w prasowanych plackach. Ziemia, las po deszczu, ciemna czekolada.
Bez kofeiny, na wieczór. Część ziół rośnie w skrzynkach przy naszym piecu.
Mały gliniany czajniczek, oolong albo pu-erh i sześć krótkich parzeń. Za każdym razem liście opowiadają co innego. Pokażemy, jak to robić, a potem zostawimy was z czajnikiem.
49 zł45 minut, dwie osoby
04 Miejsce
Każdy stolik stoi w innym zakątku szklarni. Szyby parują od środka jak wszędzie u nas. Przetrzyj, żeby zajrzeć.
Stoliki wśród roślin, które goście zostawili nam na zimę. Twoja też może tu przezimować, od 39 zł miesięcznie.
Kamienna, nagrzewa się do południa. Najcieplejsze miejsce w Krakowie, zwykle zajęte przez stałych gości i jednego kota.
Długi stół wśród doniczek, przy którym w niedziele robimy warsztaty, a w tygodniu po prostu się pracuje.
Przychodzi się na kawę, a zostaje do zmroku.
Szklarnię zbudował w 1912 roku ogrodnik Józef Mgła, który hodował tu storczyki dla krakowskich kwiaciarni. Stąd nazwa, choć mgła na szybach też się zgadza.
Odnawialiśmy ją dwa lata, szybka po szybce. Zostawiliśmy żeliwne kraty, posadzkę z cegły i stary piec. Rośliny zjechały się same, od sąsiadów, przyjaciół i gości.
05 Wieczory pod szkłem
Po zmroku gasimy górne lampy, a szklarnia zamienia się w latarnię. Na wydarzenia z ceną zapisujemy przy barze albo przez telefon.
Archiwum wieczorów →Owijamy korzenie mchem, a potem pijemy cydr z goździkami.
Gasimy lampy i zostają tylko świece wśród liści. Gra kwartet smyczkowy.
Sześć ziaren od jednej palarni, łyżki w dłoń, siorbiemy bez wstydu.
Przynieś książkę, a my zapewnimy koc, herbatę i ciszę do 23:00.
06 Odwiedź nas
| Poniedziałek – piątek | 8:00 – 20:00 |
| Sobota | 9:00 – 21:00 |
| Niedziela | 9:00 – 18:00 |